Z historycznego punktu widzenia mamy szczęście, bo przyszło nam żyć w czasach czwartej rewolucji przemysłowej, czyli Industry 4,0. Czym jest rewolucja 4.0 i jaki ma wpływ na gospodarkę, dowiemy w dniach 14-16 listopada podczas II edycji targów Warsaw Industry Week w Ptak Warsaw Expo.

Filip Otto

Zeszłoroczna, pierwsza edycja targów Warsaw Industry Week była jednym z najważniejszych wydarzeń branży przemysłowej. W czasie imprezy zaprezentowały się wszystkie gałęzie tego sektora gospodarki: maszyny i narzędzia do obróbki metalu, drewna, przetwórstwa tworzyw sztucznych, automatyzacja i robotyzacja procesów przemysłowych. Nie zabrakło oprogramowania, metrologii przemysłowej, cięcia i szlifowania, a także firm z sektora badań i rozwoju czy BHP. Trzeba przyznać, że zeszłoroczne targi były miejscem ogromnej dawki wiedzy. W czasie spotkania odbyły się prezentacje dorobku naukowego uczelni technicznych. Jednym zdaniem – Warsaw Industry Week było pełnym inspiracji wydarzeniem z udziałem liderów rynku. Na dodatek pierwszym, które w jednym miejscu skupiło cały innowacyjny przemysł.

A ponieważ ta branża to nasza przyszłość, ranga targów w warszawskim Nadarzynie rośnie. Zaplanowana na listopad, II edycja Warsaw Industry Week, będzie najważniejszym wydarzeniem w branży przemysłowej w tym roku. Główny nacisk organizatorzy położyli na Industry 4.0, czyli nabierającą właśnie rozpędu, czwartą rewolucję przemysłową.

– Przemysł 4,0 to dla Polski szansa na zmianę pozycjonowania w globalnych łańcuchach. Obecnie polski przemysł sytuuje się w mniej rentownych obszarach. Ucyfrowienie umożliwia producentowi bezpośredni kontakt z klientem i zwiększenie wartości oferowanych produktów, poprzez wbudowanie w nie nowych funkcjonalności – zauważa Andrzej Sołdaty, założyciel Inicjatywy dla Polskiego Przemysłu 4.0, obecnie ekspert Zespołu Transformacji Przemysłowej w Ministerstwie Rozwoju.

Żeby lepiej zrozumieć przełom, jaki dokonuje się na naszych oczach, trzeba poznać historię. W przeszłości mieliśmy bowiem do czynienia z przemysłem 1.0, 2.0 i 3.0. Za początek pierwszej rewolucji przemysłowej (Industry 1,0) przyjmuje się wynalezienie mechanicznego krosna tkackiego w 1798 roku i – w szerszym kontekście – rozwój gospodarki oparty na maszynie parowej. Druga rewolucja przemysłowa, z początku XX wieku, oparta była na elektryczności, standaryzacji i produkcji masowej. Od lat 70. światowa gospodarka rozwija się natomiast dzięki komputerom i automatyzacji. Ale to już nie wystarczy. Przyjmuje się, że wraz z uruchomieniem Internetu, w 1991 roku, rozpoczęła się czwarta rewolucja przemysłowa, czyli Industry 4.0. Termin ten pochodzi oryginalnie z projektu strategii rządu Niemiec „Industrie 4.0”, promującej komputeryzację procesów wytwórczych. Po raz pierwszy termin ten został użyty na targach w Hanowerze w 2011 roku.

Czym wyróżnia się Przemysł 4.0? To z jednej strony czas zanikania sztucznego podziału między światem realnym i cyfrowym, a z drugiej intensywne przenikanie się tego, co wciąż jest offline z tym, co istnieje tylko online. Przemysł 4.0 opiera się na wirtualnych sieciach społecznościowych i biznesowych, internecie rzeczy – bo przedmioty wokół nas komunikują się ze sobą i z nami, digitalizacji usług oraz big data – olbrzymich ilościach danych, które odpowiednio wykorzystane, pozwalają zwiększyć efektywność np. produkcji. Industry 4.0 to krok ku digitalizacji zarządzania i nowe podejście do osiągania celów, które jeszcze kilka lat temu były niewyobrażalne. Co więcej, Przemysł 4.0 to efektywnie i inteligentnie połączone ze sobą systemy wspierające działania całego łańcucha wartości, tworzące dzięki temu krajobraz w pełni cyfrowy.

Przemysł 4.0 napędzany jest przez rozwój takich technologii jak chmura obliczeniowa, szerokopasmowy internet, komunikacja bezprzewodowa, sieci neuronowe, oprogramowanie symulacyjne i oparte na współpracy portale, ułatwiające projektowanie w czasie rzeczywistym. To również rozwiązania z zakresu cybersecurity dla bezpiecznej komunikacji, nowa generacja robotów komunikujących się ze sobą i z otoczeniem czy system rozszerzonej rzeczywistości połączony z drukowaniem 3D. Mówiąc prościej – fabryka przyszłości lub raczej fabryka w wersji 4.0 będzie pracowała szybciej, taniej i w bardziej elastyczny sposób. Oczywiście w oparciu o nieustanną wymianę i analizę danych w czasie rzeczywistym, przez co realny świat produkcji zostanie osadzony w wirtualnym świecie cyfrowego sterowania.

Czas na najważniejsze, czyli korzyści. Industry 4.0 pozwala obniżyć koszty, poprawić efektywność produkcji i wymiany danych, zwiększyć szybkość i skalę produkcji, a także zaoferować lepiej dopasowane do potrzeb klientów produkty i usługi. Według badań amerykańskiego przedsiębiorstwa informatycznego Cisco, sam tylko internet rzeczy, jeden z ważniejszych elementów Industry 4.0, wygeneruje około 19 trylionów dolarów w ciągu następnej dekady. Ba, według danych firmy Accenture, Przemysł 4.0 może wzbogacić światową gospodarkę o ponad 14 trylionów dolarów do 2030 roku i to tylko w samej w Wielkiej Brytanii!

– Cyfryzacja przemysłu jest również szansą na zaradzenie problemom demograficznym, szczególnie zjawisku drenażu mózgów. Nowoczesny przemysł to również atrakcyjne miejsca pracy, co może zatrzymać w kraju najlepiej wykształconych, którzy nie będą musieli emigrować w poszukiwaniu lepszych perspektyw realizacji zawodowej – dodaje Andrzej Sołdaty.

Poza tym specjaliści prognozują, że Industry 4,0 pomoże przedsiębiorcom poprawić kluczowe wskaźniki wydajności, czyli KPI. Key Performance Indicators określają cele w oparciu o strategię przedsiębiorstwa; powinny więc być ambitne, ale też realne i osiągalne. Stosując dotychczasowe metody produkcji i zarządzania, coraz trudniej poprawiać te wskaźniki. Czwarta rewolucja przemysłowa może w tym pomóc. Szacunki mówią, że Industry 4,0 pozwoli przedsiębiorcom poprawić efektywność nawet o 25 proc., zredukować czas przestoju maszyn nawet o 50 proc., obniżyć koszty magazynowe o 50 proc. i skrócić czas wprowadzenia nowego produktu na rynek nawet o połowę.

Co zrobić, by polscy przedsiębiorcy uwierzyli w Przemysł 4.0? – Niezbędna jest szeroka kampania informacyjna, polegająca nie tylko na przedstawianiu teoretycznych założeń, lecz również pokazywaniu przykładów udanych implementacji skutkujących wzrostem innowacyjności i produktywności. Ważne jest również zapewnienie przedsiębiorcom doradztwa w zakresie wykorzystania technologii 4.0, dostosowanych do specyfiki ich działalności oraz odpowiedniej infrastruktury do testowania nowych rozwiązań – kończy Sołdaty.

O potrzebie postawienia na przemysł 4.0 będzie też można przekonać się w trakcie II targów Warsaw Industry Week. Impreza w warszawskim Nadarzynie odbędzie się w dniach 14-16 listopada. Jednym z jej głównych elementów będzie konferencja, dotycząca przemysłowego internetu rzeczy.

Fabryka przyszłości lub raczej fabryka w wersji 4.0 będzie pracowała szybciej, taniej i w bardziej elastyczny sposób.

Przemysłowy internet rzeczy, jeden z ważniejszych elementów Industry 4.0, w ciągu następnej dekady wygeneruje około 19 trylionów dolarów.